Z podsumowań tygodnia warto odnotowujemy pozytywny wpływ nowelizacji dotyczący Państwowej Inspekcji Pracy na wzrost przedsiębiorczości Polaków. Okazuje się, że wśród szeregu „etatowych przedsiębiorców” na b2b da się jeszcze bardziej wskrzesić iskrę przedsiębiorczości.

W sumie po co mieć umowy współpracy b2b z daną osobą. Lepiej pomóc im założyć spółkę. W ten sposób np. z działu wsparcia klienta (wszyscy na b2b) wybierasz chętnych przez wskazanie. Tworzysz dla nich oddzielną spółkę oraz pomagasz im się urządzić na start. Przyszli wspólnicy mają zapewniony od początku biznes, bo od razu ich spółka ma klienta, który płaci im wszystkie rachunki, wystarczy tylko na start podpisać odpowiednią umowę współpracy. Wdrażać się mocno nie muszą, bo wspólnicy będą robić to samo co dotychczas.

Koszty też nie są problemem, bo przy dobrym podejściu zleceniodawca jeszcze zaoszczędzi. Księgowość też nie jestem problemem, bo wcześniej wsparty został dział księgowości w założeniu dla nich oddzielnej spółki księgowej i oni poprowadzą całą księgowość. Win-Win

Oczywiście efektywność też się utrzyma, bo osoby ze spółki IT, spółki księgowej, spółki wsparcia klienta oraz spółki  sprzedaży pracują ze sobą od lat.

A z pozytywów PIP jakby trudniej będzie miał by umowę przekwalifikować.

Każdego dnia wykuwamy naszą kreatywność i przedsiębiorczość.

#nietakpowaznieoprawie #b2b #przedsiebiorczość